ptt_tbg.jpgptt_zima.jpg
Back
A my idziemy wysoko w góry i powiedzie nas wiatr hen wysoko na Skrzyczne i Baranią Górę...
W nich początek i w nich koniec, między nimi cała przestrzeń...
Prawda jest taka, że udajemy, iż nam się nie chce iść...
Zabierzemy Was...właśnie tam...na szczyt Skrzycznego!!!
Zabraliśmy marzeń garść na szlak, myśl o wolności i pogodę...
Płoną góry, płoną lasy, stromym zboczem dnia słońce toczy się po Beskidzie...
To będzie dobry dzień, z twarzy Waszych to wyczytam....
A my gramy razem na gitarze i na skrzypkach...ciche nutki zbieramy, by grały razem do taktu.
I nie wiem jak Wy, ale my...my lubimy tak sobie ot ciut czasem pośpiewać w schronisku.
Niejeden turysta miał chrapkę...zrobić sobie ze mną fotkę :-)
Każdemu kto przed próg schroniska zajdzie, ugoszczą jak swojego, obcym pomogą w biedzie.
Tu każdy dzień to skarb i dziś jedyny skarb, że możemy tu razem być!
Więc z dziewczyną swą pod rękę i gitarą i z piosenką...zatrzymałem się na chwilę na szczycie Skrzycz...
Co tu kryć, co tu grać...spróbujcie bez nas żyć!!!
Dzisiaj szczęśliwi jesteśmy, chodzimy z workiem cały dzień wyśpiewując...góry, góry...
Czy z rozkazu serca, ognia, powietrza czy wody wędrowaliśmy razem grzbietem Skrzycznego???
Od brzegu górskiego, po górski horyzont, wędrujemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc!!!
Ale wiem,,,z oczu Twych...uśmiech Twój...mówi mi...
Nie wie nikt co się może stać...nie wie nikt co się jeszcze zdarzy...
Dziś widziałem szczęśliwych wędrowców...niczego nie przyspieszali, niczego nie odwlekali...
Góry aż do nieba i zieleni krzyk, polna droga pośród kwiatów i przydrożny krzyż...
W górach jest nasz dom, śpią marzenia, przestrzenią karmimy serce, nieważne są tu miliony spraw!!!
Z wędrującą falą gnać byle dalej, nie żegnając starych dróg...gnamy na Malinowską Skałę
I choć czasem deszcz przemoczy, i żar z nieba się leje, za kolejnym stokiem...czeka cudny świat.
Będą tu stały murem granitu, póki bić będzie w te skały odwieczna myśl człowiecza.
Wy mieszkacie w sercach naszych, w marzeniach, spojrzeniach, we śnie...
I myślicie...cóż piękniejsze być ma od tego zaklętego świata?
Z Wami góry można przenosić i lepszy każdy dzień...
Mammuty są takie ciche...gdy spotkasz je w górach wiele z nimi nie pogadasz...
Używajmy póki czas...jak rozpusta to rozpusta...
O me wierchy wymarzone, moje wytęsknione, czy ktoś kocha was jak
Wietrzyk w górze gra, dróżka w dole gna...
Plątanina grzbietów na horyzoncie - góry, doliny i jeszcze raz góry. Jakby ciągnęły się w nieskończo...
Bez gór dusze nasze bezdomne, więc wędrować musimy wciąż i znów...
Góry, skały, połoniny...takie moje wniebowzięcie :-)
Kazano nam adwokatami być i grubą kasę kosić...a my...wolimy po wierchach chodzić!!!
Mieszkacie w sercu Beskidu Śląskiego...w skale, na wodzie, we mgle, na wyciągnięcie ręki jesteście.....
To nie trudna rzecz, to takie proste...trzeba tylko wyciąć własną ścieżkę...
Raz, dwa, trzy...szukaj mnie gdzieś, między jednym pieńkiem a drugim...
Jak mam opisać twych kształtów firmament, jak w zwykłych słowach powiedzieć co czuję?
A za chwile..szukajcie nas gdzieś...na szczycie Baraniej Góry
I nie wiem jak Wy, ale my...my lubimy tak sobie ot ciut po Bieskidach wędrować...
A co tam!!! Spocznę chwilę, przecież nie zaszkodzi...do przejścia mam szmat drogi, która mnie kusi.....
A wy stoicie zamyślone...takie jasne jak poranek patrzycie na nas...i kusicie!!!
Dom zbudowałem dla turystów...bez kłódek, bez drzwi..
Na Baraniej Górze skarby są nieprzebrane, klucze przyjaźni otworzą furtkę szalonej przygody...
Za to, co było dziś...dziękuję. a to, co będzie tak, wezmę, co mi dasz
W każdym z nas, tyle pragnień, nie odkrytych jest. Mija czas, lecz niełatwo wracać w doliny.
Zna cię, kto poznał wędrówki smak i droga poprowadzi na Przysłop pod Baranią Górą.
Jeszcze grajmy, grajmy jeszcze...chociaż blisko koniec drogi!
Ścieszka szeroka – wystawa tu i tam!!! Usmiechnij się i zajrzyj w nasze progi...
Wszystko ma swój czas i przychodzi kres na kres....sobotniego wędrowania :-)
Na koniec pięknego dnia...
Źródełko skryte w buku, a w zieleni drzew od stuleci czuwa Matka Boża Królowa Polski..
Madonna od popaprańców...przychodzą do niej wszyscy...
Dzięki, dzięki...tak, tak,tak...za świętość i za grzech, za oczywistość i ulotność, za świadomości c...
Na włóczęgę przyszła pora, gonić swe marzenia i szczęścia szukać na Klimczoku...
A gdyby nas spytano...po co?...Bo nas tak ciągnie do gór jak anioły do chmur!!!
Bez gór dusze nasze bezdomne, więc wędrować musimy wciąż i znów...
Dlaczego kryjecie się w chmurach i zarośniętą biegniecie ścieżką???
Dzięki Ci Panie na niebiosach, że stworzyłeś góry...i dzięki stokrotne, że mogliśmy tu być...
Być kobieta, być kobietą...wędrować w góry, może jakaś rola w głównym filmie?
I jakich mam użyć zaklęć, by tak jak teraz wciąż było mi???
Idziemy sobie drogą taką, jaką sobie sami obraliśmy...na Klimczok!!!
Dziś widzę szczęśliwego człowieka, swój majątek na plecach niósł...
Są jak zmysłowość pachnącej twarzy, jak sen zwiewny, nas omroczy?
A na niebie, na górami w szarych chmurach słońce w warkocz splata włosy.
Nas nic nie nagli, mnie nic nie peszy...zresztą – dlaczego dziś???
I pomyśleć, że  Klimczok porwał ukochaną przed ślubem z kaplicy zamkowej i uprowadził w góry. I wybu...
Przy ognisku i przy kawie...gawędziarze, gawędziarze, nieciekawe i ciekawe opowiadają historie.
Ach, sami już nie wiemy, czy warto tym śladem iść...
Może w maju, może w grudniu..zresztą, kto to wie? Może innym razem...skorzystamy z twoich rad?
Na drogi dalekie, dni zwyczajne i na najwyższe progi...warto iść razem...
Nie zdoła nas lęk po drodze zmrozić...Klimczok łatwo zdobyć!!!
Biednym figa z makiem a bogatym...górski świat i szczyt Klimczoka!!!
Ludzką rzeczą jest, by wędrować i czasem na rozstaju dróg zatrzymać się :-)
Zdążyłyśmy na szczyt Klimczoka w gości...czemu chór anielski ochrypł, czy z zazdrości czy z miłości?
Nie wie nikt,co się może zdarzyć...nie wie nikt, dokąd nas jeszcze one poniosą...
Skąd mogłem wiedzieć, że przede mną ktoś już był...
Takie zwykłe, takie małe...tutaj mają wielką wagę!!!
Mają kilo biżuterii, kapelusze takie duże i od stałych wielbicieli wciąż dostają listy, róże..
A gdyby nas spytano...po co?...Czy statystami tu jesteśmy???
W górach bywam często a w garbatych murach Szyndzielni szukam ciepła i wspomnienia...
Bez godzin, bez kalendarzy...długością dni, zmiennością zdarzeń...posiedzimy tu kilka chwil...
Gdy głód cię zdybie gdzieś na szlaku, uśmiechnij się...pod wiatą, pod dachem możesz zjeść, wypić i z...
Zostań z nami melodio, co jest w tobie my wiemy...zebraliśmy stąd najpiękniejsze wspomnienia...
To jest wciąż ten sam widok...Bielsko – Biała...nic w tym nowego niezmienny od wieków!
Na Dębowcu w kieszeni ostatni grosz, w plecaku też błysnęło dno...już pora, już czas wracać..ech, ża...
 
 
Powered by Phoca Gallery